Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
19 sierpnia 1824 r. Fryderyk spędzając wakacje w Szafarni u Dominika Dziewanowskiego, zdał listowną relację ze swego pobytu przyjacielowi Wilhelmowi Kolbergowi, do którego zazwyczaj zwracał się „Kochany Wilusiu!”. Z niezwykłym poczuciem humoru opisywał wydarzenia, wypełniające mu wakacyjne dni, zwłaszcza zaś postępy w jeździe konnej, mistrzem której był Wiluś: „[...] nie tylko ty jeździsz na koniu, bo i ja umiem na nim siedzieć. Nie pytaj, czy dobrze, ale umiem, przynajmniej tak, że koń powoli, gdzie chce idzie, a ja, jak małpa na niedźwiedziu, na nim ze strachem siedzę. Dotąd nie miałem jeszcze przypadku zlecenia z konia, bo koń mnie nie zrzucił, ale… może kiedy zlecę, jeżeli mu się podoba […]. Muchy mi często na wyniosłym siadają nosie, ale to mniejsza, bo to jest prawie zwyczajem tych natrętnych Zwierzątek. Komary mię gryzą, lecz to mniejsza, bo nie w nos”. (md)