Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

„(...) by kiedykolwiek usłyszeć je równie pięknym”

16 lutego 1848 r. Auguste Franchomme wybitny francuski wiolonczelista, najbliższy przyjaciel Chopina, po raz ostatni wystąpił publicznie z kompozytorem na koncercie w sali Pleyela. Odegrali wówczas trzy ostatnie części chopinowskiej Sonaty g-moll op. 65, opuszczając część I, która wcześniej nie znalazła uznania słuchaczy. Interpretacja Tria Mozarta, z udziałem wybitnego skrzypka Alarda, zachwyciła obecnych: „[...] grali w taki sposób, że nie ma nadziei, by kiedykolwiek usłyszeć je równie pięknym”. Po koncercie dużo mówiono o kondycji fizycznej Chopina, który „wkroczył na estradę bez żadnych objawów osłabienia” i grał tak samo doskonale, jak zwykle. Jednak podczas koncertu wyczerpał cały swój zasób energii i powróciwszy do garderoby bliski był omdlenia. (md)