Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Opiekunka

25 marca 1839 r., George Sand, przebywająca z Chopinem w Marsylii, napisała do  Charlotty Marliani: „Upał jest tu już trudny do zniesienia. Chopinowi pogoda robi cudownie, ale dla mnie jest udręką, głowę mam jak lokomotywa parowa”. Z natury silna i energiczna, uchodząca za okaz zdrowia, przez 9 lat znajomości pielęgnowała chorowitego kompozytora. Sama cierpiała jednak na wiele dolegliwości. Miewała zaburzenia wzroku, ataki reumatyzmu, bóle żołądka i nerek, ciągłe grypy, infekcje gardła i katary. Największą jednak zmorą były dla niej uciążliwe „diabelskie migreny”, nieznośny towarzysz pracy. „Śpieszę się, gdy nie jestem chora, bowiem obecnie jestem nią tak często, że lękam się zginąć w drodze do moich wszystkich idei nie osiągnąwszy celu” – skarżyła się George. (md)