Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
5 października 1830 r. Chopin w liście do Tytusa Woyciechowskiego opisywał swoje przygotowania do wyjazdu z kraju: „Już kuferek do drogi kupiony, już cała wyprawa gotowa […] Tylko się żegnać, a to najprzykrzejsze”. Nie mógł napisać długiego listu do przyjaciela, bo następnego dnia wcześnie rano, jak mu donosił: „Musiałem pójść po głosy chóralne dla Kratzera, który wiem, że mnie nie cierpi”. Muzyka Walentego Kratzera, aktora, kompozytora, dyrygenta chóralnego, coraz częściej pojawiała się na deskach stołecznego teatru, którego Fryderyk był stałym bywalcem. Kratzerowskie opery, charakteryzujące się „brakiem mistrzostwa i narodowej oryginalności”, nie mogły zadowolić subtelnego smaku Chopina. Prawdopodobnie, podczas któregoś spektaklu Fryderyk nie mógł powstrzymać się od ostrej krytyki, co doprowadziło do poważnego konfliktu między dwoma kompozytorami. (md)