Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Scena dla Jełowickiego

21 października 1849 r., w trzy dni po śmierci Chopina, ukazał się drukiem list księdza Aleksandra Jełowickiego, wspominającego zmarłego kompozytora, którego znał od dziecka, pozostając z nim w stałych i serdecznych kontaktach aż do jego zgonu. Jarosław  Iwaszkiewicz, w swej książce o Chopinie, zarzucił ks. Jełowickiemu sfałszowanie daty listu, który był „[…] wypracowaniem wylizanym jak oleodruk. […] W trzy dni po śmierci przyjaciela skomponować tak pracowite dziełko – nie wydaje się to prawdopodobne. List ten […] miał na celu zaanektowanie Chopina dla kościoła i poruszenia sumienia grzeszników opisem nawrócenia wielkiego muzyka i jego przykładnej śmierci”. Ksiądz Jełowicki, przyjaciel i spowiednik umierającego kompozytora, sam grający na fortepianie, upajał się muzyką Chopina, pisząc: „Muzyczna dusza ze skrzydłami poezji”, która „wleciała w ciało jak pajęczyna i przez to ciało widać ją jak przez pajęczynę; i to się nazywa Szopen”. (md)