Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
2 czerwca 1848 r. Chopin z Londynu pisał do Wojciecha Grzymały: „Tu brzydko od tygodnia i to mi wcale nie służy. Przy tym co dzień wieczorem późno trzeba w świat chodzić. Siły mi do takiego życia brak”. Jego obecność na spotkaniach w gronie „lordów, kanclerzów czy tam ki-diabłów” wywoływała wielkie zainteresowanie: „Mnie tam prezentują, ale ani wiem komu [...], nie dziw, że mi tu nieraźno, tym bardziej, że języka nie umiem”. W Londynie nie było łatwo o koncerty. W Filharmonii Chopin nie chciał grać, wiedząc, że to mu „grosza nie da”. Liczył na występ w jakimś prywatnym hotelu za 150 gwinei, bo lekcje dawane w domu po 1 gwinei przynosiły mu marny dochód. Gdy baronowa Rothschildowa poznała cenę występu kompozytora wynoszącą 20 gwinei, rzekła: „bardzo pięknie Pan gra, to prawda, ale radzę, aby mniej wziąć, bo tej season trzeba więcej modereszon [umiarkowania]”. (md)