Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Po ile za takt?

10 sierpnia 1834 r. na łamach „Le Pianiste” ukazała się krótka anonimowa notatka dotycząca Grande Valse Brillante Es-dur op. 18 Chopina: „Walc jet ładny, wdzięczny, ale ani wielki, ani błyskotliwy i przypuszczam, że oba przymiotniki są tylko po to, aby uzasadnić wysoką cenę 6 franków. Za walca, który liczy osiem stron, z czego cztery zawierają powtórzenia”. Nie chodziło tutaj o rzeczywistą wartość dzieła sztuki, jakim niewątpliwie był chopinowski Walc Es-dur, a także wiele innych miniatur fortepianowych tego kompozytora. Autor notatki poruszył sprawę bardziej przyziemną i merkantylną, mieszczącą się w kategoriach pojęcia „handel muzyczny”. Pisał więc: „Cena powinna być proporcjonalna do objętości; cena zarazem podana i fikcyjna muzyki staje się coraz bardziej absurdalna. [...] Niech cena będzie podana netto”. Tłumaczył również „wydawców i sprzedawców, pobierających między sobą prowizję”, uznając ten ruch za w pełni uzasadniony we wszystkich rodzajach handlu. Według niego wysokość prowizji nie powinna jednak uderzać ani w kupującego, ani tym bardziej w autora danego dzieła sztuki.