Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
29 sierpnia 1830 roku, a była to niedziela rano, do mieszkania państwa Chopinów zapukał młody oficer przysłany do Warszawy przez generała brygady Piotra Szembeka, wielkiego miłośnika muzyki, liczącego wówczas 42 lata. Wydał on rozkaz swemu podwładnemu, by „nie bacząc na żadne przeszkody”, przywiózł Fryderyka Chopina do obozu wojskowego w Sochaczewie, gdzie oczekiwano go od kilku już dni. Młody oficer wyjawił cel misji powierzonej mu przez dowódcę, oznajmiając, że „wojskowy pojazd z eskortą czeka na dziedzińcu, przed wejściem do oficyny pałacu Krasińskich”. Okazało się, że ów oficer, adiutant generała Szembeka, był bratem znanej Fryderykowi pianistki amatorki „panny Czajkowskiej, co to gra i mgleje”, z którą niegdyś grywał na cztery ręce. Mimo wcześniejszych planów, Fryderyk zgodził się na wyjazd do Sochaczewa, oddalonego od Warszawy o 53 kilometry, gdzie nawet najszybsza podróż wojskowym zaprzęgiem musiała trwać blisko cztery godziny. (md)