Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
16 września 1829 r. Chopin wysłał z Berlina list do rodziców, opisujący m.in. trudy podróży: „W drodze nie było tak źle, jak się na początku zdawać mogło; a lubo w drążkowych pruskich dyliżansach dużo się pieprzu natłukło, jednakże na dobre mi to wyszło, jak widzę, bom zdrów i bardzo zdrów”. Odporność Fryderyka na trudy i niedogodności podróżowania przeszła wszelkie oczekiwania. Jazda do Berlina z profesorem Feliksem Jarockim w warunkach szczególnie uciążliwych minęła mu w zasadzie bez kłopotów. Przemieszczali się w Prusach tzw. „dyliżansem drążkowym”, który ze względów oszczędnościowych zawieszony był na drągach, a nie na pasach, jak to miało miejsce w innych państwach Europy. Trzęsło w nim niemiłosiernie, ale z tego „tłuczenia pieprzu” Fryderyk wyszedł bez szwanku. Mimo ciągłych obaw o zdrowie syna, państwo Chopinowie, wysyłając go do Berlina i Wiednia, chcieli mieć pewność, że wyprawa do Paryża, konieczna dla jego dalszej kariery, będzie możliwa. (md)