Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
5 października 1844 r. Powracając z odwiedzin u Fryderyka w Paryżu, Ludwika i Kalasanty Jędrzejewiczowie mijali po drodze Wiedeń i Kraków. Tego dnia zawitali już do Warszawy. Wszyscy podróżni dojeżdżając do rogatek stolicy, w myśl rozporządzenia Ober-Policmajstra Miasta Warszawy, generała Abramowicza, musieli dopełnić obowiązku meldunkowego, jako że „każda osoba, czy to z zagranicy, czy z kraju, […] obowiązana była zaraz po przybyciu do Rogatek, meldować się w Kancelarji Rewizora Policyjnego, a to pod karą policyjną”. Dodatkowym utrudnieniem były także przepisy Komitetu Cenzury Warszawskiej, dotyczące przewozu „wszelkich paczek z książkami”, zabieranych podróżnym przy wjeździe do Królestwa „na komorach granicznych” i odsyłanych następnie do Biura Cenzury. Po dokładnej kontroli wydawano je właścicielom. Znający ten przepis Jędrzejewiczowie, nie mieli przy sobie żadnego pakunku z książkami. Wysłaniem z Paryża do Warszawy zakupionych przez Kalasantego encyklopedii, słowników, publikacji i pism naukowych, na prośbę Fryderyka, zajęła się jego uczennica i przyjaciółka George Sand, panna