Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
21 listopada 1830 r. Chopin po przyjeździe do Pragi napisał długi list do rodziny. Wiele miejsca poświęcił w nim osobie czeskiego pianisty Augusta Klengla, z którym „podczas swego pobytu w Dreźnie zżył się najbardziej”. Widywali się codziennie. Od pierwszej chwili, gdy spotkali się na drezdeńskim bruku, nawiązała się pomiędzy nimi serdeczna przyjaźń. „Spotkałem go [Klengla] przed domem, poznał mnie od razu i tyle był uprzejmym, że aż mnie ujął za serce. Szanuję go bardzo” – pisał Fryderyk do rodziny. Podziwiał niesłychaną wiedzę muzyczna tego artysty i chlubił się jego pozytywną opinią na temat swej gry. „Gdym mu zagrał moje koncerta, powiedział, żem mu przypominał grę Fielda, że mam rzadki sposób uderzenia, że wprawdzie wiele słyszał o mnie, ale nie spodziewał się nigdy, ażebym był już takim wirtuozem” – przechwalał się Fryderyk. Jednak zaraz potem dodawał, że „nie były to czcze komplementy, bo mi się przyznał, iż nie lubi nikomu pochlebiać, ani też przymuszać się do pochwał”. (md)