Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
23 listopada 1848 r. Leonard Niedźwiecki, księgarz, w poprzednich latach częsty gość w Hôtel Lambert, opiekujący się Chopinem podczas powrotu z Anglii do Paryża, w swoich „Dziennikach” zapisał: „Dziś z Chopinem opuściłem Londyn. Życzył, żebym z nim razem jechał, dlatego, że słaby. Broadwood [fabrykant fortepianów] odwiózł go pojazdem do drogi żelaznej. […] Obdarzył szlafrokiem pysznym, wziął cztery miejsca na drodze żelaznej dla nas trzech, a czwarte przeznaczył na nogi Chopina”. W Londynie żegnała kompozytora ks. Czartoryska z mężem i synem. Podróż była ciężka: „Napadł go kurcz nerwowy w żebrach. […] Przyznam, że ogarnęła mnie trwoga” – wspominał Niedźwiecki. W przerwie w Pavillon Hôtel w Folkstone posilili się „zupą makaronową i polędwicą wołową, z wybornym winem”. Podróż morska wykończyła Chopina. Na ląd zeszli w Boulogne i przenocowali w Hôtel de l'Europe. „Nie spał biedak noc całą od krztuszenia się” – zapisał w „Dziennikach” Niedźwiecki. (md)