Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
9 grudnia 1845 r. George Sand ze swymi dziećmi Solange i Maurycym powróciła z Nohant do Paryża. Od dwóch tygodni Chopin niecierpliwie oczekiwał ich przyjazdu. Czuł się bardzo dobrze, był wypoczęty i zadowolony. Udało mu się wreszcie znaleźć nowego służącego, który miał zająć miejsce swego poprzednika, Polaka noszącego imię Jan. Kompozytor zaakceptował tym razem Francuza Piotra: „Mój przyjaciel [Thomas Albrecht, sekretarz ambasady Saksonii i właściciel składu win] znalazł mi bardzo porządnego, zgrabnego i spodziewam się, wiernego człowieka. […] Czysty bardzo, trochę wolny, ale mnie nie niecierpliwi”. Z powrotu do Paryża cieszył się jedynie Chopin, mimo że grudniowe chłody zaczęły już dawać się we znaki. George skarżyła się wówczas: „Paryż bardziej czarny, bardziej smutny, bardziej ponury niż kiedykolwiek, a mimo to trzeba tu spędzić całą długą zimę”. Kompozytor zaś dziwił się ludziom, którzy Paryż przeklinali dla klimatu, zapominając, że „na wsi zimą jeszcze gorzej, zima wszędzie zimą”. (md)