Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
25 grudnia 1831 r., w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, Fryderyk Chopin zabrał się do pisania listu do swego przyjaciela Tytusa Woyciechowskiego: „Najdroższe życie moje! Już drugi rok jak Ci z zagranicy dziesiątej winszować muszę imienin. Jedno spojrzenie na jawie może by Cię więcej przechowało w moim sercu jak dziesięć listów”. Z wyprzedzeniem kompozytor przesyłał życzenia przyjacielowi, bowiem ten obchodził swe święto 4 stycznia. „Wiesz, że mieszkam na 4 piętrze – donosił Tytusowi – ale na najśliczniejszym miejscu, bo na bulwarach”. Fryderyk w swym liście nie wspomniał ani jednym słowem o dniu świątecznym, tak ważnym w polskiej tradycji. Napisał jedynie: „Jadę na obiad, jaki dzisiaj dają dla jenerała Ramorina […] ma być paręset osób”. O jego tęsknocie za krajem świadczyły słowa: „Wesoły jestem zewnątrz, ale w środku coś mnie morduje, jakieś przeczucia, niepokoje, sny albo bezsenność – tęsknota – obojętność – chęć życia, a w moment chęć śmierci […] Kwaśno mi, gorzko, jakaś szkaradna mięszanina uczuć mną miota!”. (md)