Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
7 stycznia 1861 r. Eugène Delacroix, jeden z najbliższych paryskich przyjaciół Chopina, wystosował list do Wojciecha Grzymały, wspominając zmarłego kompozytora: „Z kim jeszcze mógłbym mówić o niezrównanym geniuszu, którego niebo pozazdrościło ziemi i o którym często myślę, nie mogąc go już ujrzeć na tym świecie ani usłyszeć jego bohaterskich akordów!” W swym Dzienniku po zgonie Chopina, zanotował: „Dowiedziałem się […] o jego śmierci... Cóż za strata! Niegodni łajdacy rozpierają się na swoich miejscach, podczas gdy ta piękna dusza oddala się od nas!” Wspominał także ks. Marcelinę Czartoryską, którą darzył największym szacunkiem. Zachwycał się wielkim talentem księżnej, „jednoczącym ją z utraconym [...] serafinem, który urzeka teraz sfery niebiańskie”. Marcelina Czartoryska uważana była za spadkobierczynię metod Chopina, zwłaszcza we frazowaniu i akcentowaniu. Interpretację księżnej określano mianem „najdoskonalszej ze wszystkich”. Po mistrzowsku wykonywała niemal całą twórczość swego nauczyciela, od koncertów po mazurki i preludia. (md)