Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Nietrwałe nadzieje

24 lutego 1848 r., dwa dni po wybuchu rewolucji w Paryżu, kiedy to na ulicach miasta rozległy się okrzyki „Niech żyje wolność! Niech żyje Rzeczpospolita”, nastały dni nieopisanej radości, także dla polskich emigrantów. Mówiono wówczas, że nowożytna historia zacznie się odbudowaniem Polski. Cały Paryż w odświętnych strojach wyległ na ulice. Chopin, będący świadkiem wszystkich rewolucyjnych wydarzeń, podzielał euforię i złudzenia polskich emigrantów, nawet chwilowo zapalił się do polityki. Słuchał wszelkich nowin, żywiąc te same złudne nadzieje, którymi łudziły się wszystkie emigracyjne stronnictwa. Gdy kompozytor dowiedział się o ucieczce króla Ludwika Filipa, bolał nad tym faktem, albowiem miał wiele uczucia wdzięczności dla tej rodziny królewskiej. Złudzenia polskich emigrantów prysły bardzo prędko, zapał Chopina ostygł równie szybko. Zobojętniał na sprawy polityczne, przestał mówić o Rzeczypospolitej, odsuwał wręcz od siebie ten bolesny temat. Pragnął jak najszybciej oddalić się od tego demokratyczno-republikańskiego rozgardiaszu. (md)