Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

W „wystawnym domu nauczyciela muzyki”

23 marca 1844 r. Henri de Latouche [właściwie Hyacinthe Joseph Thabaud de Latouche], francuski poeta, powieściopisarz, dramaturg i dziennikarz, bliski doradca młodego Balzaca i odkrywca George Sand, zafascynowany talentem Fryderyka Chopina, opisał spotkanie z artystą na square d'Orléans „w elegancko wystawnym domu nauczyciela muzyki. Tego Polaka, króla fortepianu [...]”. Garstka zapalonych wielbicieli „zapragnęła upoić się jego talentem w samotności, odrobiną tej poezji dającej mu tak charakterystycznie wyższość nad wszystkimi mistrzami”. Latouche wspominał tę chwilę, gdy pojawił się przy fortepianie blady, młody człowiek, ukrywający tak wiele siły i natchnienia pod słabą powierzchownością. Jego palce spoczęły na klawiaturze, a „dźwięki schodzące tak dyskretnie z wysoka, przyciągały instynktownie ku niebu oczy słuchacza”. Pisarz zadawał sobie pytanie, czy owe dźwięki można uzyskać na zwyczajnym fortepianie? Przecież słychać w nich „tchnienie fletu, wibrację harfy, akcent ludzkiego głosu, muzykę, której obca pozostaje wszelka wystawność sztuki”. (md)