Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
2 kwietnia 1837 r. Fryderyk skierował kilka słów do hrabiny Teresy Wodzińskiej, dołączając je do listu Ludwiki Nakwaskiej, zaprzyjaźnionej z rodziną Chopinów. Wspominał, że oczekuje wieści od syna hrabiny, Antoniego, walczącego wówczas w hiszpańskiej wojnie domowej w polskich oddziałach, wchodzących w skład wojsk francuskich. Powracając do spotkania w Marienbadzie z ukochaną Marią, napisał: „Są dnie, którym rady nie wiem. Dziś wolałbym być w Służewie, jak pisać do Służewa. Więcej bym powiedział, niżelibym napisał”. Chopin po otrzymaniu „kosza” od państwa Wodzińskich, mimo powściągliwych słów w liście, był na granicy wytrzymałości psychicznej. Pomocy szukał nawet u słynnej paryskiej wróżki Marie-Anne-Adélaide Lenormand, z porad której korzystał już wcześniej także Mickiewicz i Słowacki. Kompozytorowi przepowiedziała ona „szczęśliwą przyszłość”, co oznaczało przyszłość z Marią. Pani Justyna Chopin błagała syna, by trzymał się z dala od mademoiselle Lenormand, która zapewne wszystkim obiecywała szczęście”. (md)