Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Zapatrzeni w Paganiniego, za geniuszem Beethovena

3 kwietnia 1834 r., w „Neue Zeitschrift für Musik” zamieszczona została korespondencja z Paryża Heinricha Panofki, niemieckiego skrzypka, kompozytora i krytyka muzycznego, poświęcającego w swych recenzjach wiele miejsca Chopinowi. Napisał wówczas: „Gra Chopina tak głęboko przenika się z jego kompozycjami, że wystarczy, by Państwo dokładnie poznali kompozycje, by zyskać wyraziste pojęcie o jego natchnionym, subtelnym sposobie wykonania”. Porównał także polskiego kompozytora do Franciszka Liszta, twierdząc, że obaj „zawsze gardzili poklaskiem mas, mężnie, zaopatrzeni w promienny wzór Paganiniego, podążali w interpretacji torem, który w kompozycji wytyczył geniusz Beethovena”. Dalsze rozważania Panofki dotyczące dwóch wielkich artystów, utrzymane zostały w niezwykle podniosłym tonie. Według niego „muzyka jest dla nich [Chopina i Liszta] sztuką, która pozwala człowiekowi przeczuć jego wyższą zasadę i wyprowadza go z krzątaniny pospolitego życia do świątyni Izydy, gdzie natura mówi do niego świętymi zgłoskami”.