Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
29 września 1825 r. 15-letni Frycek napisał list do swego przyjaciela Jasia Białobłockiego mieszkającego w Sokołowie, wspominając chwile spędzone w jego rodzinnej posiadłości: „[…] przypominam sobie Sokołowo, ową niedzielę, pantaliony, jabłuszka i tym podobne przyjemnie zeszłe chwilki”. Dość długo i zawile tłumaczył się ze swego milczenia, wynajdując najróżniejsze tego powody. „Ale extro, extra, extrissime mi przykro, gdy sobie pomyślę, jak Cie zdziwiło tak długie moje milczenie. Nie dziw się, przypomnij sobie, kiedy to ja listy pisać zaczynam! […] ile półek, szafek, szuflad, ile set egzemplarzy nut w nieporządku na fortepianie, jak groch z kapustą (nawet ze zniewagą Humlów, Riesów, Kalkbrennerów, którym los zapewne miejsce, w tak wielkiej rzeczypospolitej, przy Pleyelu, Hemerleynie, Hoffmaystrze naznaczył), leżących na mnie czeka!”. Fryderyk przekazywał też swemu przyjacielowi najświeższe wiadomości muzyczne: „[…] ma do Warszawy przybyć niejaki JPan Gordon, uczeń konserwatorium praskiego, którego grania takim ciekaw, jak Ewa jabłka”. (md)