Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Relacje

4 listopada 1843 r. wysłany został z Paryża list do przebywającej w Nohant George Sand, pisany częściowo przez Chopina, częściowo zaś przez jej syna, Maurycego. Kompozytor, niczym małżonek, niemal codziennie słał krótkie liściki, informując pisarkę o wydarzeniach minionych dni. Niekiedy były to błahostki: „Już po czyszczeniu kominków i w piecu w buduarze znaleźliśmy małego ptaszka, który wpadł do przewodu i usechł tam na śmierć. Trzymamy go dla Pani jako osobliwość”. Maurycy, starając się pisać „bez błędów ortograficznych i czysto” przekazywał matce nieco poważniejsze informacje: „Widzieliśmy panią Garcia [matkę Pauliny Viardot, Marię Joaquinę Garcia], zanieśliśmy jej dwie piękne wolkamerie [krzewy ozdobne o dużych liściach i pięknych kwiatach], mówiąc, że przywieźliśmy je w koszu z Nohant”. Zapewne George interesowało zdrowie Chopina, o którym jednak obaj niewiele pisali, ograniczając się do stwierdzeń: „Chopin nie czuje się źle” lub „Ja i my obaj mamy się dobrze, jedliśmy razem śniadanie i będziemy na obiedzie u pani Marliani”. (md)