Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Rzucić okiem pod numer 920 listopada 1848 r. Chopin od dłuższego już czasu przebywający w Londynie, poczuł się na tyle dobrze, że postanowił wracać do Paryża. Wysłał więc list do Marii de Rozières, swojej dawnej uczennicy, obecnie przyjaciółki i bliskiej sąsiadki mieszkającej również przy square d'Orléans. Nagłą decyzję o wyjeździe z Londynu tłumaczył szkodliwym dla niego angielskim klimatem, szczególnie niebezpiecznym o tej porze roku. „Od 1 listopada nie opuszczam mojego pokoju, siedzę w szlafroku, a wyszedłem tylko raz, by grać dla naszych rodaków”. Na wypadek gdyby miał w tych dniach przyjechać, prosił pannę de Rozières, by „zechciała rzucić okiem pod numer 9”. Zlecił, by dozorczyni, pani Etienne, kupiła sążeń drzewa i napaliła dobrze w pokojach, by porządnie odkurzyła meble i firanki zwłaszcza te nad łóżkiem, bo był pewien, że będzie je często rozsuwał. Wreszcie przypominał o wysuszeniu poduszek i prześcieradeł. Zamykając obszerną listę próśb i poleceń, kompozytor napisał: „Pilno mi już do tego, by móc lżej oddychać, rozumieć ludzi i zobaczyć przyjazne twarze”. (md)