Teraz na antenie

undefined - undefined

Następnie

undefined - undefined

Za wcześnie na wspomnienia

6 stycznia 1848 r. Fryderyk ukończył list do rodziny, jeden z najdłużej pisanych, bo od 26 grudnia ubiegłego roku. Przekazywał wiele nowinek, wśród nich o spotkaniu z ks. Obreskow, której „obiecywał co tydzień być u niej na obiedzie”. Nie mógł się powstrzymać, by nie wspomnieć o George Sand, o której mimo rozstania ciągle rozmyślał. Kompozytor, często odwiedzający swą sąsiadkę Charlotte Marliani [bliską przyjaciółkę George], wiedział co dzieje się w życiu pisarki. Czytał nawet listy przychodzące do Charlotty z Nohant. Gdy w „Journal des Débats” publikowana była w odcinkach nowa jej powieść „François le Champi”, czytał pilnie każdy odcinek. „Mówią także o jej mémoirach – informował rodzinę – ale pani Sand twierdzi, że będą to bardziej jej myśli o sztuce, o literaturze itd., a nie to, co zwykle przez mémoiry rozumieją”. Według Chopina było zbyt wcześnie, by George pisała wspomnienia, bowiem „jeszcze wiele dziwnych kolei losu przejdzie w swoim życiu, nim się zestarzeje, wiele pięknych i wiele brzydkich rzeczy jej się nadarzy”. (md)