Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
9 stycznia 1836 r., gdy krążyła po Warszawie pogłoska o śmierci Fryderyka Chopina, jego ojciec przesłał mu informację: „Pan Wodziński był u nas przed świętami; przyszedł nas odwiedzić. […] Ze skwapliwością, z jaką się dowiadywał o nowiny od Ciebie, przekonaliśmy się, że wiedział o tej pogłosce”. Wincenty Wodziński, ojciec Marii, był przekonany, że od państwa Chopinów dowie się czegoś konkretnego. Zły stan zdrowia Fryderyka niepokoił rodzinę Wodzińskich, zwłaszcza w sytuacji, gdy mówiło się o nim, jako o przyszłym mężu ukochanej córki Marii. Nadzwyczaj wątły, zagrożony suchotami, nie był dla niej stworzony. Jego dolegliwości, których podstawą, obok ciężkiej grypy z kaszlem i pluciem krwią, stanowiło skrajne wycieńczenie, były tak poważne, że istotnie chwilami myślano o śmierci. Gdy Teresa Wodzińska przypadkiem dowiedziała się, że w lecie Chopin nosi się z zamiarem podróży do Drezna, by zobaczyć się z ukochaną Marią, uprzedzona o niedomaganiach Fryderyka, bardzo zaniepokoiła się tą wiadomością, odwodząc go wręcz od podjętego zamiaru. (md)