Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
19 lutego 1843 r. „Kurier Warszawski” przedrukował z „Neue Musikalische Zeitschrift” ciekawe informacje o Chopinie, poprzedzając je krótkim zdaniem: „Przytaczamy tu ustęp o ziomku naszym jenialnym Szopenie”. Prasa niemiecka zwróciła uwagę na widoczne zmiany w powierzchowności polskiego kompozytora, komentując je w taki oto sposób: „[…] powierzchownie zmienił się, wiekiem spoważniał, fizycznie na siłach opadł, ale święty ogień poezji w nadwątlonym ciele dojrzałego męża z takąż siłą i jasnością płonie, z jaką pałał w 20-letnim młodzieńcu”. Autor artykułu zauważył, że „burze ostatnich czasów” dotknęły Chopina, nie gasząc jednak tego świętego płomienia. Wprawdzie kompozytor zamknął się w sobie, ale w zaciszu serca „odnalazł harmonię, której na zewnątrz darmo szukał”. Ową harmonię i spokój zapewniło mu grono przyjaciół, przede wszystkim jednak bliski kontakt z „najjenialniejszą kobietą, panią Dudevant (George Sand)”. Czy najbliższa rodzina kompozytora, systematycznie czytająca prasę warszawską, nie była zaskoczona tą wiadomością? (md)