Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
21 lutego 1842 r. w salonach Pleyela miał miejsce występ Chopina, na którym obecny był Hector Berlioz. Artyści nie darzyli się sympatią. Krytykowali się wzajemnie, w miarę upływu lat coraz ostrzej. Chopin uważał muzykę Berlioza za zimną i wulgarną, co nie przeszkadzało, by wziął udział w koncercie na rzecz jego chorej narzeczonej, Harriet Smithson. Berlioz publikował wnikliwe recenzje o Chopinie, on zaś zachowywał dyskretne milczenie w ocenie twórczości francuskiego kompozytora, niekiedy jednak złośliwie powtarzając za Delacroix: „Berlioz składa akordy i wypełnia, jak umie, interwały”. Po koncercie w salonach Pleyela Berlioz napisał: „Chopin pozostaje zawsze na uboczu, […], zdaje się lękać muzyki i muzyków. Raz w roku schodzi z obłoków, wtedy można go usłyszeć w salonach”. O grze Chopina wypowiadał się jednak pochlebnie: „[...] w najwyższym stopniu wyrafinowana i oryginalna. […] pełna kapryśnego wdzięku, odznacza się najwyższą subtelnością, a jego nowe utwory nie ustępują dawniejszym pod względem śmiałości, harmonii i uroku melodii”. (md)