Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
Teraz na antenie
undefined - undefined
Następnie
undefined - undefined
15 marca 1830 r. „Dziennik Powszechny” zamieścił kilkuwierszową wzmiankę: „P. Chopin, którego znakomity talent jako fortepianisty już od lat kilku jest znany i którego genialność kompozycji wzbudziła świeżo zadziwienie znawców, daje w dniu jutrzejszym w Teatrze Narodowym koncert, po którym ma wyjechać za granicę”. Wiadomość ta do tego stopnia zainteresowała publiczność warszawską, że w przeddzień występu „już wszystkie loże były wzięte”. Bilety i zaproszenia trafiły przede wszystkim do rąk znajomych i bliskich Fryderykowi oraz jego rodziny. Niemały kłopot miał młodociany pianista nie mogąc wszystkim chętnym zapewnić miejsc w loży. Brakowało również krzeseł, które podobnie jak i loże, rozchwytane zostały pierwszego dnia. Przed tym ważnym koncertem męczyła Fryderyka trema. „Nie uwierzysz – pisał do Tytusa Woyciechowskiego – co za męka na kilka dni przed wystąpieniem”. Mimo wielkiego aplauzu publiczności, Chopin nie był zadowolony z występu: „Dano brawo, lecz w tym przekonaniu, że trzeba mu dać na odchodnem znać, żeśmy się nie nudzili”. (md)